On Mon, 15 Nov 2004 10:12:43 +0100, "=sve@na="
wrote:
>Seva wrote:
>> No i...? Fakt jest taki, ze wypuszcza na rynek tandete. O ile to nie jest
>> podroba.
>Fakt niezbity. Nigdy nie kupilam wozka "firmowego". Zadowalal mnie wozek
>"2 in 1" produkcji malenkiej prywatnej wytworni w Bydgoszczy, za grosze,
>ktory swietnie sluzyl obu moim synom, a teraz wozi juz trzeciego malucha.
Dokladnie tez tak mysle. Meza chrzesnica spacerowke ma graco - juz ma
5 lat wiec i spacerowki nie uzywa. Moglismy pozyczyc i 'graco'
przeciez. a ja kupilam 2 in 1, polski na pompowanych kolach, gdzie nic
nie skrzypi, jest rownie ladny a przede wszystkim wygodny. Spacerowka
wyzej wspomniana po trzech latach uzykowania (moze nawet mniej), gdzie
kolka, i wiekszosc jest plastikowa skrzypi przy kazdym dotknieciu. Raz
dziecko probowalo w niej zasnac - koszmar. Oczywiscie nie jest regula
znowu ze co markowe to kiepskie - nie przeginajmy ale niestety bywa
ze nie jest lepsze tylko maja wiecej kasy na reklame.
Co do emajlunga moze zadzwoncie do sklepu i spytajcie o co chodzi z
tym skrzypieniem. Reklamacja to koszmar bo trzeba sie pozbyc wozka ale
ciekawe co powiedza.
pozdrawiam
Magda